Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korekta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą korekta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 stycznia 2016

Balans bieli

Balans bieli

Pojęcie zupełnie nieznane w czasach fotografii czy filmu analogowego, dziś kluczowe dla dobrych zdjęć cyfrowych. Czym tak na prawdę jest balans bieli (ang. white balance) oznaczany najczęściej po prostu jako WB?

To nic innego jak sposób w który aparat postrzega kolor biały, a może inaczej, co uważa za kolor biały. Oko ludzkie (a chyba raczej nasz mózg) ma ogromną zdolność przystosowania. Jeśli wiemy że coś jest białe to będziemy to widzieli jako białe. Dobrym przykładem jest tu używanie narciarskich gogli, jak tylko je zakładamy to widzimy śnieg na różowo, pomarańczowo lub żółto (w zależności od koloru szybki), ale już po chwili widzimy normalnie. Jednak po zdjęciu gogli przez chwilę widzimy wszystko na niebiesko, a potem znów normalnie.
Aparaty cyfrowe nie są takie mądre, choć coraz mądrzejsze. Jeśli mamy silną domieszkę światła określonego koloru, to mogą dać się oszukać, jeśli nie wskażemy im co faktycznie jest białe (lub szare).

Poniżej znajdziecie krajobrazowe zdjęcie z pierwszego dnia świąt Bożego Narodzenia AD 2015. Ponieważ zostało zrobione w RAW możemy modyfikować sobie balans bieli już w komputerze. Proponuję oczywiście dobrze "się balansować" już w aparacie bo potem jest mniej pracy.
Piękna pogoda, dość niskie zimowe słońce, aparat ustawił temperaturę barwową na 5100K.


Właśnie, o co tu chodzi? Miało być prosto, a tu zaczynają się jakieś temperatury i na dodatek w Kelwinach, których przecież nikt nie używa. Najważniejsze i dość intuicyjne jest to, że im cieplejsza barwa zdjęć tym bardziej wpadają w żółcie i czerwienie (idealne jesienią), im zimniejsza tym bliżej im do niebieskiego.
Predefiniowane ustawiania w aparacie lub programie będą przeciwdziałać faktycznej barwie światła, tak by było one możliwie naturalne. Dlatego ustawienie na "cloudy" (pochmurnie) podbija temperaturę do 6500K. Wielu fotografów stale robi zdjęcia krajobrazu na tym ustawieniu. Większość ludzi po prostu lubi cieplejsze barwy.


Co ciekawe przestawienie na "auto" podbija temperaturę jeszcze bardziej do 7500K


Bardzo "ciepłe" ustawienie pozwala nam mieć zachód słońca w południe 





Pamiętaj też, że balans bieli przydaje się także przy konwersji zdjęć do czerni-bieli. Najbardziej podoba mi się przy ustawieniu bardzo zimnym 4093K


Każdy program graficzny, ma też opcję próbnika balansu bieli. Nie trzeba nim klikać najbielszej części zdjęcia, raczej tę która powinna być najbardziej neutralna, szara. Próbnik lokuje zdjęcie w pobliżu ustawienia automatycznego - 5550K


I na koniec, dlaczego zawsze warto robić zdjęcia w RAW, szczególnie w kontekście balansu bieli. Jak robisz jpg to owszem masz mniejsze zdjęcia, całkiem niezłej jakości i ogólnie ok. Ale jeśli przed chwilą zdjęcia były robione w domu przy świetle żarowym i dla poprawności zostało ustawione "tungsten" (żarówka). Spójrz co się stanie ze zdjęciami na zewnątrz. W RAW sobie to poprawisz, z tak niebieskiego jpg już niewiele nie wyciągniesz.


piątek, 25 września 2015

Kompensacja ekspozycji

Kompensacja ekspozycji

Do napisania tego artykułu sprowokowała mnie ostatnia rozmowa z jedną koleżanką, która zapytała mnie: czemu zdjęcia wychodzą za jasne? Odpowiedziałem: bo robi się ciemno. Była zaskoczona.


I choć tytuł dzisiejszego wpisu trochę odstrasza, zapewniam Was, że warto poświęcić mu chwilę.

Opisywana na wstępie sytuacja zdarzyła się przy zapadającym powoli zmierzchu. Pewnie niejedno z Was się z tym spotkało: na dworze robi się ciemniej, a tymczasem aparat zaczyna robić zbyt jasne zdjęcia. Możliwe że spotkaliście się też ze zjawiskiem przeciwnym - piękna pogoda, słoneczko świeci - a tu zdjęcia ciemne i szare.

A przecież na zdrowy rozum powinno być odwrotnie!

Wydawałoby się, że im ciemniej na dworze tym ciemniejsze zdjęcia, a im jaśniej tym jaśniejsze. Tak było w czasach analogów, kiedy fotograf kontrolował wszystko sam i nie zmieniał parametrów naświetlania.

Dziś, gdy naszymi aparatami rządzi automatyka sprzężona ze światłomierzem, jest inaczej. Pomimo zapewnień w instrukcjach, że pomiar matrycowy jest doskonały, bo aparat porównuje obserwowaną scenę z dziesiątkami tysięcy zdjęć zaszytych w jego pamięci, efekty bywają takie, jak w przywołanej na początku scenie.

Wynika to z tego, że aparat "nie wie na co patrzy" i stara się zapewnić w miarę wyśrodkowany histogram na zdjęciu. Czyli "dobrze" je naświetlić. I tu właśnie jest pułapka. Nocne zdjęcie ma być ciemne, a zrobione na plaży czy wśród śniegu jasne. Aparat stara się jednak uśrednić obraz. Stąd opisane błędy ekspozycji.

Żeby sobie z tym poradzić, od samego początku integrowania światłomierzy z aparatami, wprowadzono możliwość korekty.
Oznacza się ją za pomocą znaczka (+/-)


Tak korekta oznaczona jest na Minolcie 7000AF z 1985 roku
Tak to wygląda na Nikonie 90x z 1994 roku
A w ten sposób jest oznaczone na Twojej lustrzance. Od jakiegoś czasu wszyscy producenci stosują jednakowe oznaczenie biało-czarnego kwadracika z +/- [Tu Nikon D700]

Do czego służy ten guzik?

Właśnie do korygowania automatycznych programów. Oczywiście w programie manualnym [M] kompensacja nic nie da (czasem co najwyżej wpłynie na wskazania światłomierza). Ale w trybach automatycznych (Auto, P, A, S) spowoduje odpowiednie dopasowanie działania aparatu.

Więc jeśli chcesz robić nocne zdjęcia na trybach P, A lub S - musisz ustawić kompensację -2 lub -3 EV (czasem więcej). Tak! Musisz zmusić aparat do spowodowania by zdjęcia były ciemniejsze.

Kolejna ważna kwestia: kompensacja określana jest w EV [exposure value] nazywaną działką, przesłoną lub blendą. Oznacza ona skok jednej działki przesłony lub jednej działki czasu (lub jednej działki czułości). Czyli przykładowo: +1EV to otwarcie przesłony z f 8.0 do f 5.6 lub wydłużenie czasu naświetlania z 1/125 do 1/60 s (lub podniesienie czułości z ISO 200 do ISO 400).
Większość aparatów pozwala na regulację w kroku co 1/2 lub 1/3 EV, a więc bardzo precyzyjnie.

W zależności od tego, jaki masz ustawiony program taki parametr zmieni aparat; w trybie auto sam zdecyduje, w trybie P zwiększy albo czas albo przysłonę (albo po trochę jedno i drugie), w trybie S otworzy szerzej przesłonę, a w trybie A na dłużej otworzy migawkę.

Ten guziczek jest bardzo przydatny! Nieprzypadkowo zawsze jest na wierzchu - nawet w kompaktach. Używaj go!