poniedziałek, 22 grudnia 2014

Bokeh

Bokeh

Co to jest ten tajemniczy bokeh?

Często spotykacie pewnie to określenie. Na allegro szukając używanych obiektywów można znaleźć określenia typu "bokeh-monster". Albo w opisach, że obiektyw ma "fantastyczny bokeh", no i wszyscy wiedzą że obiektywy zwierciadlane mają obrzydliwy bokeh. Ostatnio na jakimś blogu poradnikowym znalazłem nawet instrukcję jak uzyskać "efekt bokeh".
Więc czym jest tenże mityczny bokeh? Oczywiście z akcentem na"h"!

To nic więcej jak sposób, w jaki obiektyw rozmywa tło.

I co to już?

Mniej więcej. Ale zacznijmy od początku.

Samo pojęcie pochodzi z języka japońskiego - dlatego czyta się bo-ke. (Amerykanie dodają "h" na końcu żeby nie czytać tego "bołkej" :) )

Jak to w lapidarnym japońskim, jedno słowo opisuje to na co potrzeba wiele słów w polskim. Bo można też posłużyć się używanym w telewizji pojęciem "transfokacja". Chyba już lepszy bokeh. Będę posługiwał się tym zapisem, bo się przyjął.

Skoro już wiemy o co chodzi w nazwie to do sedna. Pojęcia związane z rozmyciem tła znane są w fotografii tak długo jak sama fotografia. By mieć nad zjawiskiem jakąś kontrolę w obiektywach zaczęto stosować przesłony Skąd więc nagle wielkie zainteresowanie bokehem (bokem?, boke?)

Pewnie powodów jest wiele, w tym coraz większa popularność lustrzanek z jasną optyką w których mamy nad tym zjawiskiem jakąś kontrolę. No i (co mnie osobiście bardzo cieszy) zwiększona świadomość użytkowników aparatów. Bo tło na zdjęciu jest równie ważne jak obiekt główny, a sposób oddania tego tła decyduje o jakości samego zdjęcia.

No, to do brzegu...

Najbardziej spektakularne efekty z rozmyciem tła uzyskamy wówczas, kiedy na pierwszym planie mamy obiekt fotografowany np. osobę, a w tle pojawiają się rozostrzone punkty świetlne.

Na poniższym zdjęciu psa widzimy w tle światła samochodów. 


Żeby uzyskać interesujący bokeh, pożądany jest obiektyw o dużej jasności. Ciemne obiektywy (stosunkowo duża liczba f), mają dużą głębię ostrości - nie ma wówczas efektu rozmycia tła. 
Wielkość kółek (i stopień rozmycia) zależy też od od odległości pomiędzy źródłem światła czy tłem a ostrym obiektem na pierwszym planie.


Bokeh ważny jest również dla zdjęć, na których nie ma silnych źródeł światła, ale przyjemne dla oka rozmycie tła pozwala skupić się na kluczowym elemencie. Każdy z nas wie, że nie ma nic gorszego niż niezaplanowany szczegół w tle odwracający uwagę od obiektu pierwszoplanowego. No dobrze, gorszy jest tylko śmietnik w tle ;)

Zdjęcia powyżej były zrobione Nikkorem AF-S 80-200 f2,8 - czyli obiektywem ciągle drogim, dużym i ciężkim - kiedyś topowym szkłem ze stajni Nikona. Zrozumiałe, że ma fajny bokeh.


Ale to zdjęcie zrobiłem już starym obiektywem Nikkor AF 50mm f1,8, za 300 zł. Jasne szkła, o stałej ogniskowej mają prawie zawsze ładne rozmycie tła.

Oczywiście nie mylmy rozostrzonych punktów światła z flarami widocznymi na poniższym zdjęciu. Flary to odbicia światła na soczewkach wewnątrz obiektywu - zawsze są ostre a z ich kształtu możemy odczytać ilość listków przysłony :) Raczej nie są niczym przyjemnym, choć na tyle wryły się w świadomość, że są dodawane nawet do animowanych filmów.


Jak wykorzystać potencjał bokeh naszego obiektywu?

W ten świąteczny czas mamy do dyspozycji światełka choinkowe, dobrze jeśli nie mrugają - daje to przewidywalne efekty.

Dla artystycznych dusz lubiących abstrakcje: krople deszczu na szybie i lampki na balkonie.

Dla osób bardziej praktycznych, przykładowe efekty w zależności od użytego obiektywu i przysłony. Do wykorzystania np. przy portretach.

Możemy zrobić zdjęcie wspominanym już wcześniej obiektywem 50mm f1,8. To najtańsza dostępna stałka w każdym systemie i powinna być w torbie każdego poważnego amatora. Poniżej na ustawieniu maksymalnie otwartej przysłony - czyli 1,8.

Efekt tła ładny, tylko musimy pamiętać o cieniutkiej głębi ostrości. Tu ostry tylko przód auta.

Niezawodną receptą na powiększanie głębi ostrości jest domykanie przysłony, ale co się dzieje z naszymi lampkami! Po domknięciu ledwie do f2,8 kółeczka przybierają jej kształt.


Dalsze domykanie - tu do 3,5 - najniższej liczby osiągalne dla większości obiektywów "kit-owych". Światełka jeszcze maleją i robią się wielokątami.

Ale tak nie musi być, różne obiektywy różnie się zachowują, powyżej f2,8 na dłuższym końcu Nikkora 35-70, f2,8. Znów mamy eleganckie kółka! 

Żeby zrobić zdjęcie tej scenie obiektywem 200mm musiałem się sporo cofnąć. To zmienia rozkład lampek (choć Ferrari i choinka pozostały bez zmian) to efekt skrócenia perspektywy obecny zawsze przy dużych ogniskowych.

Przy ekstremalnie długich ogniskowych - nadal scena jest taka sama - ten efekt będzie jeszcze wyraźniejszy. Niestety skończył mi się pokój i nie udało się odwzorować takich ujęć jak poprzednio. Jednak budowa Reflex-Nikkora 500mm f8 pozwala mieć takie magiczne kółka, niestety przy tej ogniskowej, w domowych warunkach nawet przy f8,0 głębia jest płytka jak w 50mm f1,8.



Życzę Wam ciekawych efektów eksperymentów, szczególnie teraz kiedy wszędzie dużo choinkowych lampek.


wtorek, 16 grudnia 2014

Akacja w schronisku

Operacja fotografujemy psy

W schronisku dla bezdomnych zwierząt w Szczecinie żyje ponad 130 psów. Wszystkie szukają domu. Opiekują się nimi wolontariusze i właśnie oni zorganizowali dzień kiedy kilkoro fotografów robiło zdjęcia wyprowadzanym psom.
Wszystkie trafiają sukcesywnie na stronę schroniska.













poniedziałek, 15 grudnia 2014

Przemiana

Projekt "Przemiana"

Wymyślony i zrealizowany przez Szczecińskie Towarzystwo Fotograficzne, którego członkiem mam przyjemność być.

Projekt miał miejsce na przełomie roku 2013 i 2014. Odbył się w areszcie w Kamieniu Pomorskim, gdzie odbywają karę pozbawienia wolności panie skazane po raz pierwszy.

STF zapewnił wizażystkę, fryzjerkę i designerskie ciuchy. Wspierała nas w tym znana szczecińska projektantka Kasia Hubińska.

Celem było pokazanie, że to takie same dziewczyny jak te na wolności, tylko czasem miały pecha albo nikt się nimi nie zajął w porę. 
Pięknie podsumowała to Bogusia mówiąc "Musiałam trafić do pudła żeby dostać złote buty!" 

Przygotowania


Zaangażowały wszystkich



Udało się tam zaimprowizować studio fotograficzne


Oddano nam do dyspozycji świetlicę, będąca zarazem kaplicą


Po dłuższych negocjacjach mogliśmy robić też zdjęcia na korytarzu




I pokoju w którym panie mieszkają








Były zdjęcia glamour



I zdjęcia joł!




I zdjęcia studyjne 




I spacerniakowe







Wszyscy czekali na efekty pracy


Ale ponury nastrój tego miejsca dał się odczuć.


Na każdym kroku.