poniedziałek, 23 lutego 2015

Tory kolejowe

Spacer po torach

W sobotę Migawka z tematem przystanki kolejowe, a 1 marca migawkowa wizyta w ZCH Police. Trzeba nabierać wprawy w industrialnym klimacie. A zdjęcia torów zawsze lubiłem. 

Mieszkam przy torach, a teraz jeszcze za oknem powstaje Szczeciński Szybki Tramwaj. więc zacząłem od odwiedzin budowy.

Redakcja jednej z gazet obwieszczała jak to cudownie, że można będzie teraz jeździć na miejskim bilecie pociągiem (bo zamknięto Most Długi) i wystarczy przejść koło Selgrosa i już się jest. W sobotę przejście ze Słonecznego wyglądało tak:

A wracając do torów. Linia która prowadzi do mnie służy tylko do wożenia węgla do ciepłowni i jest już mocno zużyta.


Ale rosną na niej ciekawe rośliny!


Tory wyglądają najlepiej z ich poziomu :)




Za to zdjęcie dostałem burę za kładzenie się na uczęszczanym torze :)


Jak nie kochać kolejowej infrastruktury!


Na szczęście samych fanatyków nie spotkałem



Elektryczny impuls w barwach mojego pracodawcy :)


A ten znak uwielbiam - szacun dla malarza

Spotkanie Linka z Impulsem na stacji w Dąbiu. Coraz trudniej spotkać tradycyjne składy.


Nasze śliczne zachody lubią przeglądać się w torach.



A tak wciąż mieszkają ludzie. W drewnianych wagonach w stylu Drzymały.


Konstrukcje kolejowe nawet na tak obskurnym dworcu jak Szczecin Dąbie są ładne!

poniedziałek, 9 lutego 2015

Papinian Cup czyli prawniczy turniej squash'a

Papinian Cup czyli prawniczy turniej squash'a

W ostatnią sobotę 7.02.2015 kolega z dawnych lat Patryk Zawadzki poprosił mnie o zrobienie kilku zdjęć na organizowanym przez niego turnieju squash'a środowisk prawniczych.

Cóż, nie jest to zadanie łatwe.

Squash to gra dynamiczna, ale  widowisko traci, szczególnie gdy kort daje podgląd wyłącznie z tyłu.
Do tego świetlówkowe światło wymieszane z wpadającym przez okna światłem dziennym i fotografowanie przesz szyby, w których wszystko się odbija: widzowie, banery, telewizory, etc. Grube szyby nadają jeszcze dodatkowego zielonego zafarbu scenie. 

I jeszcze pytanie, co zrobić żeby wszystkie zdjęcia nie były takie same? Jak oddać żywiołowość gry i jej sportowego ducha?

Oczywiście, ważny jest dobry moment zrobienia zdjęcia, zawodnik nie powinien być do obiektywu tyłem, zaś przodem jest rzadko, więc chociaż bokiem...



Jeśli chcemy zamrozić akcję na zdjęciach, potrzebujemy krótkich czasów, rzędu 1/1000s. W dość ciemnych pomieszczeniach przy ciemnych obiektywach rzędu f4.0 zmusza do podniesienia czułości ISO (czasem musiałem przekroczyć 1600).
Osobiście wolę kiedy ruch widać dzięki rozmytym końcom rakiet, pozwalają na to czasy rzędu 1/320s. To 1,5 działki więcej światła, czyli ISO nie 1600 a 640, czyli znacznie mniej szumów.
Jeśli już decydujesz się na zdjęcia na wysokiej czułości to dobrze je doświetlaj - szum jest zawsze najgorszy na ciemnych partiach zdjęcia.

 


Niestety brudne ściany nie pomagają.



Sprawdzają się zdjęcia z rogu kortu szerokim obiektywem (tu większość 19 mm na pełnej klatce), jeszcze lepiej byłoby z poziomu kolan zawodnika, ale niestety nie zawsze jest to możliwe (tu - z powodu reklam) 




Można próbować łapać dwie przestrzenie: na korcie i poza nim.



Jak na każdych zdjęciach sportu nie może zabraknąć relacji z ławki rezerwowych.


Zawsze fajnie wychodzą sympatyczne gesty zawodników.
(Niestety odbicie telewizora w szybie psuje zdjęcie, a w sporcie na ma powtórek.)


I emocje po rozegranym meczu, (tu niestety tyłem).


I coś na przyszłość: warto umyć szyby przed turniejem :)  

wtorek, 3 lutego 2015

Pelizzano

Pelizzano (TN)

Pelizzano to piękna włoska miejscowość w Dolomitach. Miałem ogromną przyjemność spędzić w niej kilka dni tej zimy. Niestety czasu po południu było bardzo mało bo zaraz zapadał zmierzch, ale i tak średniowieczne domki i ciasne uliczki były bardzo urzekające.

Miałem wrażenie, że w miejscowości gdzie mieszka 2 tys. osób jest więcej historii nię w niejednym wojewódzkim w Polsce. Domy z XV i XVI w., pomniki i cmentarz poświęcone I wojnie światowej, sanktuarium maryjne i średniowieczny zamek.





W kościele sanktuarium maryjnym.




Nawet lwy podają łapę :)



Panorama pobliskiej Ossy



W sąsiedniej Ossie jest piękny średniowieczny zamek.









Na skale jest też kościółek a u jego podnóża cmentarz austro-węgierski z okresu pierwszej wojny światowej.


A tu już Innsbruck a raczej jego przedmieścia.